Rising Sun na aucie - za i przeciw (mysza)
Flaga Rising Sun – dla jednych symbol JDM, dla innych japońska swastyka.
Czy warto iść w ślady panujących trendów i ozdabiać nią swoje auta, czy może być poza tą grupą i odciąć się od tego symbolu mając na względzie jego historyczną przeszłość?


Rising Sun a historia.
Kyokujitsu-ki (dosłownie "sztandar wschodzącego słońca") była używana jako flaga wojenna przez Cesarską Armię Japońską. Dzisiaj Japonia oficjalnie nie posiada armii, natomiast Armia Cesarska używała właśnie tej flagi do końca 2 Wojny Światowej. Jest ona tym samym ściśle związana z działaniami Japonii w trakcie wojny co czyni ją obraźliwą w krajach, które z Japonią miały do czynienia. Najlepszym przykładem jest fakt, iż podczas olimpiady w Pekinie Japońscy kibice zostali poproszeni przez władze Chin o nie używanie tej flagi aby nie wywoływać skandalu.
Aby bardziej zrozumieć historyczną przeszłość i obecny negatywny odbiór tego symbolu wypadałoby skupić się w takim razie na tych, którzy go używali a dokładniej na ich dokonaniach. Patrząc na podręcznikowe fakty historyczne raczej nie znajdziemy powodów, żeby od razu znienawidzić Rising Sun. Musiało zatem wydarzyć się coś innego. Coś co innym osobom dało wyraźne powody aby postawić Rising Sun na równi ze swastyką. Takimi wydarzeniami mogą być Jednostka 731, masakra w Nanking czy Bataański marsz śmierci. We wszystkich 3 japończycy pokazali się z bardzo negatywnej strony, w szczególności jeśli chodzi o wspomnianą Jednostkę 731.


(Foto: Jednostka 731)

Utworzona w roku 1932 funkcjonowała do 1945 na terenie Chin. Jednym z jej podstawowych celów było przeprowadzanie eksperymentów medycznych i biologicznych na jeńcach – o skutkach eksperymentów świadczy fakt iż nikt nie opuścił jej żywy. Zagłębiając się w tą historię człowiek ma wrażenie, czy japończycy nie prześcigali się z Niemcami w poziomie drastyczności. Usuwanie organów z żywych osób uzasadnione tym, że proces rozkładu mógłby wpłynąć na wyniki badań, zamienianie kończyn miejscami, poddawanie osób ogromnemu ciśnieniu oraz zamykanie w pomieszczeniach próżniowych celem badań wytrzymałości ludzkiego organizmu to tylko część z panujących tam praktyk. Podejście Japończyków do jeńców opisuje najlepiej fakt, że nie mówili na nich „ludzie” – dla całego personelu jednostki wszyscy więźniowie byli przedmiotami badań i zwrócenie się do któregoś z nich „człowiek” było oficjalnie zabronione. Zgromadzone wyniki miały pomóc armii wykorzystywać efektywniej żołnierzy jak i dostarczyć skutecznej broni chemicznej i biologicznej (również testowanej na jeńcach). Pod koniec wojny personel medyczny chcąc chronić siebie przekazał dobrowolnie dokumentację medyczną stronie amerykańskiej w zamian za azyl w USA. Jednym z obrazów ukazujących okrucieństwo Jednostki 731 jest film Men Behind The Sun – ostrzegamy jednak przed jego drastycznością.


(foto: Nanking)

Masakra w Nanking to kolejny powód, dla którego Chińczycy mogą się, co najmniej, obrazić za używanie Kyokujitsu-ki w ich kraju. Zwana także jako gwałt nankiński to jedna z największych zbrodni ludobójstwa dokonanych przez wojska japońskie. Przez 6 tygodni oblegania miasta żołnierze siali terror mordując mieszkańców z niezwykłym okrucieństwem. Ścinanie głów mieczami, okaleczanie narządów, rozstrzeliwanie, ćwiczenie pchnięć bagnetem na żywych osobach, palenie, czy zakopywanie żywcem to tylko część długiej listy śmierci. O ogromie masakry śmierci świadczy fakt, że rzeka Jangcy na 6 tygodni zmieniła swój kolor na czerwony a zwłoki płynęły aż do Szanghaju. Japonia od 1955 roku w swoich podręcznikach historii omija celowo to wydarzenie.

(Foto: Bataański marsz śmierci)

Trzecim i ostatnim wydarzeniem jest Bataański marsz śmierci. W tym przypadku Japończycy narazili się amerykanom i filipińczykom. Mając 70.000 jeńców do przetransportowania do oddalonego o 160 kilometrów obozu zdecydowali się na ich marsz przez dżunglę bez jedzenia i picia, podczas gdy pilnujący ich żołnierze podróżowali na ciężarówkach. Kto nie nadążył, lub chorował żegnał się od razu ze światem. W trakcie marszu jeńcy byli losowo wyciągani z grupy i rozstrzeliwani na miejscu bez powodu. W tym jednym wypadku wojskowi odpowiedzialni za marsz zostali po wojnie osądzeni i straceni.

Rising Sun współcześnie
(Ciekawostką stojącą w obronie Rising Sun jest fakt, iż marynarka japońskich sił obrony wciąż używa tego symbolu.)

Wśród właścicieli japońskich aut można zauważyć trend do używania flagi jako elementu tuningu podkreślającego pochodzenie auta z kraju kwitnącej wiśni. Tak jak amerykanie na muscle car’ach umieszczają flagę konfederacji stylizując je tym samym na Generała Lee, tak na hondach, nissanach czy mazdach możemy zauważyć Rising Sun w wielu miejscach. Duże flagi na dachach, maskach, czy małe na wlewach paliwa są często uważane za element JDM, który obowiązkowo powinien znaleźć się na japończyku.

(Rising Sun na Eclipse)

Skrót JDM to skrót od Japanese Domestic Market. Jest to określenie aut czy części, których docelowym rynkiem zbytu był tylko i wyłącznie rynek Japoński. Od dawna wiadomo, że Japończycy to co mają najlepsze potrafią czasami zachować tylko i wyłącznie dla siebie – dlatego też elementy JDM są bardzo pożądane przez amatorów tuningu na całym świecie. Czy flaga armii jest w takim razie elementem JDM? Nie jest to przecież część samochodowa, a żaden z oficjalnych modeli aut nie był wypuszczany pomalowany w stylu Rising Sun. Z drugiej jednak strony jest to flaga armii japońskiej, która nierozerwalnie kojarzy się tylko z Japonią. Trzeba by się przyjrzeć czy sami japończycy używają tej flagi jako elementu ozdobnego na swoim rynku? Byłby to niezbity dowód na JDM-owość Rising Sun. Szukając fotografii do tego materiału niestety nie udało się odnaleźć nawet jednej ukazującej Rising Sun na aucie na japońskich blachach. Brak fotografii nie jest, co prawda dowodem, że takie nie istnieją. Z drugiej strony znalezione materiały w sieci statystycznie dowodzą, że prędzej w tamtych rejonach znajdziemy swastykę jako ozdobę na aucie.
(Foto: S14 - Dog Fight)


(Foto: Zokusha Works A31)

W zasadzie umieszczanie tego symbolu w celach podkreślenia charakteru golfa też nie powinno razić:


Jak widać trendy się zmieniają - może właśnie to dzieje się z japońską flagą wojenną. Dla jednych Rising Sun nadal kojarzyć się będzie z imperialistycznymi zapędami Japonii, która pod tą flagą zabijała i mordowała ze szczególnym okrucieństwem, inni będą widzieć w niej element czysto ozdobny ze stylistyki JDM. Używanie tego symbolu tak naprawdę zależy tylko i wyłącznie od decyzji kierowcy. O gustach się w końcu nie dyskutuje, o historii można jak najbardziej.

Komentarze: 8 :: Zobacz komentarze (Dodaj swój komentarz)

Następne wydarzenie klubowe
Konkurs na 15 lecie???

Czy wiesz że:

Współpracujemy z:









Ostatnie tematy
» Zlot Turbokillers 2019
» Zlot Turbokillers 2018
» Panewki do SR20DET Clevite
» [k] - gwint s13
» Kupię Pierścienie
» kupię skraplacz/chłodnice klimatyzacji 200sx s14a
» Kupię tłoki SR20DET
» Sprzedam 200sx s13 mocne ca18det
» Kupię elektryczną pompę oleju i chłodnicę
» S12 - dokładka USA na próg,


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group