witajcie!
chodzi mi o taka sytuacje:
jestem zameldowany w Polsce, mam samochod zarejestrowany w Polsce (oczywiscie wazne ubezpieczenie i przeglad). Jade niedlugo do UK i chcialbym tam zamieszkac, ale samochod miec zarejstrowany w PL. czy nie ma zadnych przeszkod, ze auto jest LHD i na polskich blachach - chodzi mi o policmajstrow i ogolnie przepisy.
czy trzeba ponosic jakies dodatkowe oplaty?
dodatkowe pytanie - co sie zmienia gdy auto ma wspolwlasciciela?
czy musze miec jego zgode na opuszczenie terytorium PL?
pozdrawiam.
pytanie do osob znajacych realia UK
Moderator: Moderator
- sgt_raffie
- Proszę nie bić nowego

- Posty: 41
- Rejestracja: śr 08 mar, 2006 13:04
- Lokalizacja: Penrith (GB) / Bielsko (PL)
- Kontakt:
Czolem
Od 2 latek siedze w UK i z moich obserwacji i pytan (pytalem znajomych policjantow z drogowki) wynika z formalnego punktu widzenia nie ma ZADNYCH przeszkod zeby jezdzic w UK na polskich blachach. Oszczedza sie kupe na ubezpieczniu, road tax i MOT (takie badniae techniczne). Teoretycznie (i to nie wszyscy to potwierdzaja) istanieje obowiazek oplacenia Road Tax po roku CIAGLEGO jezdzenia w UK. Ale po 1 nie dostaniesz taxu bez ubezpiecznia i V5 a do tego bys musial zarejestrwac fure w UK, a po 2 znalomy policjant stwierdzil ze w koncy wystaczy raz na rok pojechac do irlandii na 1 dzien u juz nie jezdzisz przez rok
..
Zgody na wyjazd nie trzeba, kwestia wspolwlasciciela nie gra roli, jak tylko bedziesz w stanie "pocztowo" zalatwic przeglad albo zakladasz jezdzenia co roku do polski na przeglad to nie ma problemu
Reasumujac - przyjezdzaj bez oporow...nie ma z tym najmniejszych problemow (oczywiwscie moje doswiadczenia dotycza tylko mojego regionu - Cumbria)
Jedynym problemem przy jezdzie tutaj jest wyprzedzanie na drogach jednojezdniowych..trzeba albo na zakretach jak cos wiadac albo wyjezdzac sporo zeby cos zobaczyc ale mozna sie przyzwyczaic..
PS. Gdzie masz zamiar jechac??? Moze bedziemy sasiadami
Od 2 latek siedze w UK i z moich obserwacji i pytan (pytalem znajomych policjantow z drogowki) wynika z formalnego punktu widzenia nie ma ZADNYCH przeszkod zeby jezdzic w UK na polskich blachach. Oszczedza sie kupe na ubezpieczniu, road tax i MOT (takie badniae techniczne). Teoretycznie (i to nie wszyscy to potwierdzaja) istanieje obowiazek oplacenia Road Tax po roku CIAGLEGO jezdzenia w UK. Ale po 1 nie dostaniesz taxu bez ubezpiecznia i V5 a do tego bys musial zarejestrwac fure w UK, a po 2 znalomy policjant stwierdzil ze w koncy wystaczy raz na rok pojechac do irlandii na 1 dzien u juz nie jezdzisz przez rok
Zgody na wyjazd nie trzeba, kwestia wspolwlasciciela nie gra roli, jak tylko bedziesz w stanie "pocztowo" zalatwic przeglad albo zakladasz jezdzenia co roku do polski na przeglad to nie ma problemu
Reasumujac - przyjezdzaj bez oporow...nie ma z tym najmniejszych problemow (oczywiwscie moje doswiadczenia dotycza tylko mojego regionu - Cumbria)
Jedynym problemem przy jezdzie tutaj jest wyprzedzanie na drogach jednojezdniowych..trzeba albo na zakretach jak cos wiadac albo wyjezdzac sporo zeby cos zobaczyc ale mozna sie przyzwyczaic..
PS. Gdzie masz zamiar jechac??? Moze bedziemy sasiadami
-
?T
Czesc,
dzieki za odpowiedz.
kamien z serca
z przegladem kein problem.
prawdopodobnie pojade w okolice Peterborough, mam tam znajomych, z obserwacji taniej niz w Londynie wynajac i w ogole.
dzieki za odpowiedz.
kamien z serca
z przegladem kein problem.
prawdopodobnie pojade w okolice Peterborough, mam tam znajomych, z obserwacji taniej niz w Londynie wynajac i w ogole.
- Adams
- Coś już wiem

- Posty: 161
- Rejestracja: śr 21 gru, 2005 13:46
- Lokalizacja: Warszawka [Włochy]
- Kontakt:
hej,
podlacze sie ze swoim pytaniem: mozliwe ze w okolicy sierpnia bede autkiem w UK i zastanawiam sie jak wyglada sprawa auta na polskich blachach i wszechobecnych kamer drogowych. Czy mozna dostac z nich mandat gdy jezdzi sie na polskich numerach?
pzdr
Adam
podlacze sie ze swoim pytaniem: mozliwe ze w okolicy sierpnia bede autkiem w UK i zastanawiam sie jak wyglada sprawa auta na polskich blachach i wszechobecnych kamer drogowych. Czy mozna dostac z nich mandat gdy jezdzi sie na polskich numerach?
pzdr
Adam
'99 S14a - maszyna do: jarania sprzęgła, plucia ogniem, palenia gumy... jeździć niby też się da :]
- sgt_raffie
- Proszę nie bić nowego

- Posty: 41
- Rejestracja: śr 08 mar, 2006 13:04
- Lokalizacja: Penrith (GB) / Bielsko (PL)
- Kontakt:
Wolno nie jezdze..czy to tym czy poprzednim samochodem i na razie nic nigdzie nie przyszlo. Z tego co wiem to tutejsze "camera partnerships" - czyli organizacje opiekujace sie "speed camerami" nie zajmuja sie wogole samochodami na obcych blachach. Jednynym problemem moze byc to, ze ubiegajac sie o tzw "resident permit" na parkowanie w miejscu zamieszkania wprowadzasz swoj nr do bazy danych dostepniej dla policji...ale znowu z praktyki wynika ze nic sie nie dzieje...jezdzilem moim Corrado trase Penrith - Liverpool (350 km) dosc szybko i dosc czesto i nic nie przyszlo...nigdy..
Kiedys mozna bylo jeszcze olewac czasy parkownia, parkingi tylko dla mieszkancow itp bo tutejsci "parkingowi" nie wiedzieli co robic z samochodem na obcych blachach i z reguly wogole olewali. Niestety ok roku temu byla to w prasie nagonka na ludzi jezdzacych na obcych blachach (sporo angoli jezdzi na francuskich lub holenderskich) i majacych gdzies zakazy parkowania i teraz sie juz parkingowi czepiaja...ale to jedyny problem....
PS...wczoraj jak wracalem z liverpoolu minaleo mnie dosc dynamicznie A6 na polskich blachach (cielo tak 220)..koles tak jezdzi regularnie (widuje go dosc czesto) wiec pewnie nie dostaje mandatow
Kiedys mozna bylo jeszcze olewac czasy parkownia, parkingi tylko dla mieszkancow itp bo tutejsci "parkingowi" nie wiedzieli co robic z samochodem na obcych blachach i z reguly wogole olewali. Niestety ok roku temu byla to w prasie nagonka na ludzi jezdzacych na obcych blachach (sporo angoli jezdzi na francuskich lub holenderskich) i majacych gdzies zakazy parkowania i teraz sie juz parkingowi czepiaja...ale to jedyny problem....
PS...wczoraj jak wracalem z liverpoolu minaleo mnie dosc dynamicznie A6 na polskich blachach (cielo tak 220)..koles tak jezdzi regularnie (widuje go dosc czesto) wiec pewnie nie dostaje mandatow
- Adams
- Coś już wiem

- Posty: 161
- Rejestracja: śr 21 gru, 2005 13:46
- Lokalizacja: Warszawka [Włochy]
- Kontakt:
wielkie dzieki za odpowiedz!
tak sadzilem ze nie powinno byc z tym problemow - znajomy w tej samej sytuacji w Szwecji ich nie ma
strasznie chcialbym wziac autko do Nottingham w tym roku tylko to prawie 4000km w obie strony. Korci mnie przejechac sie na jakis zlot albo jeszcze lepiej track day z sxoc.com!
Pozdrawiam!
Adam
tak sadzilem ze nie powinno byc z tym problemow - znajomy w tej samej sytuacji w Szwecji ich nie ma
strasznie chcialbym wziac autko do Nottingham w tym roku tylko to prawie 4000km w obie strony. Korci mnie przejechac sie na jakis zlot albo jeszcze lepiej track day z sxoc.com!
Pozdrawiam!
Adam
'99 S14a - maszyna do: jarania sprzęgła, plucia ogniem, palenia gumy... jeździć niby też się da :]
- sgt_raffie
- Proszę nie bić nowego

- Posty: 41
- Rejestracja: śr 08 mar, 2006 13:04
- Lokalizacja: Penrith (GB) / Bielsko (PL)
- Kontakt:
Gdzie tam 4000 tysiace...ok 3000 w obie strony..
.
Zasuwasz z Wawy do Dani do Esjeberg (1160 km), z tamtad promem (DFDS seaways) do Newcastle a z tamtad masz 250 km do Nothingam.
Prom nie jest jakos strasznie drogi..za samochod i dwie osoby to kwota ok 100-120 funtow za rozsadna kabine.
Prom plynie ok 12 h wiec masz kupe czasu na odpoczynek.
Droga przez Calais i Dover jest najdluzsza i najdrozsza...szczegolnie ze nasze nismo nie zadwola sie 5 lt na 100, wiec lepiej jest poplynac. Sam jezdze podobnie (bo mam blizej na rejs Amsterdam - Newcastle)od 1,5 roku dosc czesto i jest to absolutnie najlepsza opcja. Nie spalasz PB 98 i masz odpoczynek.
Ta trasa co mowie wychodzi 2836 km ktore to mozemy zaokraglic do 3000. W zwiazku z czym przyjezdzaj Nismo i zrobimy spot Turbokillersow w UK
Mam kumpla pod nothingam do ktorego sie zbieram od jakiegos czasu...wiec podjade
Zasuwasz z Wawy do Dani do Esjeberg (1160 km), z tamtad promem (DFDS seaways) do Newcastle a z tamtad masz 250 km do Nothingam.
Prom nie jest jakos strasznie drogi..za samochod i dwie osoby to kwota ok 100-120 funtow za rozsadna kabine.
Prom plynie ok 12 h wiec masz kupe czasu na odpoczynek.
Droga przez Calais i Dover jest najdluzsza i najdrozsza...szczegolnie ze nasze nismo nie zadwola sie 5 lt na 100, wiec lepiej jest poplynac. Sam jezdze podobnie (bo mam blizej na rejs Amsterdam - Newcastle)od 1,5 roku dosc czesto i jest to absolutnie najlepsza opcja. Nie spalasz PB 98 i masz odpoczynek.
Ta trasa co mowie wychodzi 2836 km ktore to mozemy zaokraglic do 3000. W zwiazku z czym przyjezdzaj Nismo i zrobimy spot Turbokillersow w UK
Mam kumpla pod nothingam do ktorego sie zbieram od jakiegos czasu...wiec podjade
- Adams
- Coś już wiem

- Posty: 161
- Rejestracja: śr 21 gru, 2005 13:46
- Lokalizacja: Warszawka [Włochy]
- Kontakt:
heh
qrcze - mam na to coraz wieksza ochote... jak tylko bedzie troche kaski to pewnie wezme autko. a jesli tak to na bank dam znac! dzieki za pomoc!
pzdr!
pzdr!
'99 S14a - maszyna do: jarania sprzęgła, plucia ogniem, palenia gumy... jeździć niby też się da :]
uwaga na kamery przy wjezdzie do stefy pierwszej w londynie.niewiedzacy ze trzeba oplacic congestion charge mimo ze samochod jest zarejestrowany w innym kraju niz UK moga zaplacic kare jaka ja zaplacilem,zdjecia mojego samochodu dostalem po roku i mandat musialem uiscic.za speed camera do tej pory nic nie przyszło i mam nadzieje ze juz nie przyjdzie. I SKAD TURYSCI MAJA WIEDZIEC O OPLACIE CONGESTION CHARGE
-
LongR
- Coś już wiem

- Posty: 96
- Rejestracja: ndz 12 lis, 2006 10:25
- Lokalizacja: głuszyca/ANDOVER
- Kontakt:
siema...
na autostradach m3 m4 m5 m25(orbital naokoło londynu) może i są kamery ale skoro nic nie przychodzi to nie ma co się martwić nikt sie nie czepia... a wolno autostradami sie nie jeżdzi
hmmm a na parkingowych radze uważać bo bokady w anglii drogie:)
a propo trasy calais dover..... ja nia jechałem przez niemcy francje belgie chyba holandie (ale w sumie nie jestem pewien)... to wraz z małym zabłądzeniem zrobiłem 1600km czyli prawdziwa trasa ma z 1400.. jechał się w miare miło więc nie jest źle...
na autostradach m3 m4 m5 m25(orbital naokoło londynu) może i są kamery ale skoro nic nie przychodzi to nie ma co się martwić nikt sie nie czepia... a wolno autostradami sie nie jeżdzi
hmmm a na parkingowych radze uważać bo bokady w anglii drogie:)
a propo trasy calais dover..... ja nia jechałem przez niemcy francje belgie chyba holandie (ale w sumie nie jestem pewien)... to wraz z małym zabłądzeniem zrobiłem 1600km czyli prawdziwa trasa ma z 1400.. jechał się w miare miło więc nie jest źle...
london-opole 1000mil
-
Flugelrad
to teraz sie chyba troche narobilo bo przydazyla mi siekontrola prze zpolicje angielska mam samochod na polskich blachcach czarnych i okazalo sie ze skoro tu pracuje to nie moge na tym ubezpieczeniu tu jezdzic zabrali mi samochod o kosztowalo mnie to 165 funtow zanim go odebralem a pomogl mi anglik ktory na swoje uzezpieczenie mogl odebrac moj samochod
teraz moje autko stoi przed omem i nie moge nim jezdzic bo nawet polcjant zarekwirowal mi moje ubezpieczenie polskie oc,
co teraz radzicie co tu robic bo niechce sie rozstawac z moim autkiem
co tu robic zeby dalje jezdzic na p[olskich blaszkach
popytam ubezpieczyciela czy wydja jakie subezpiecznia typowo na aglie
teraz moje autko stoi przed omem i nie moge nim jezdzic bo nawet polcjant zarekwirowal mi moje ubezpieczenie polskie oc,
co teraz radzicie co tu robic bo niechce sie rozstawac z moim autkiem
co tu robic zeby dalje jezdzic na p[olskich blaszkach
popytam ubezpieczyciela czy wydja jakie subezpiecznia typowo na aglie
BZDURA!
jakby tak bylo to na ichnim ubezpieczeniu nie mozna by jezdzic po polsce!
po 2 mozesz chyba 6 MIESIECY jezdzic samochodem po UK, zanim bedziesz musial samochod przerejstrowac
wg mnie jezeli nie popelniles zadnych wykroczen, policjant nie mial prawa ci nic zabierac.
jakby tak bylo to na ichnim ubezpieczeniu nie mozna by jezdzic po polsce!
po 2 mozesz chyba 6 MIESIECY jezdzic samochodem po UK, zanim bedziesz musial samochod przerejstrowac
wg mnie jezeli nie popelniles zadnych wykroczen, policjant nie mial prawa ci nic zabierac.
Kolektory dolotowe & wydechowe, wydechy, przepustnice, intercoolery, chlodnice, szyny paliwowe, aluminiowe zbiorniki paliwa.
Nienienienie. Mozna jezdzic na polskich blachach, ale trzeba zaplacic specjalny podatek. Nie musisz przerejestrowywac samochodu na angielskie blachy, nikogo tez nie obchodzi czy masz LHD (bo to nie Polska, gdzie nie mozna miec RHD, eh
). Pamietaj tylko, ze osoba widniejaca na ubezpieczeniu ma jako jedyna prawo poruszac sie pojazdem.
pewnie ze mozesz na polskich dymac - tylko ze musisz co jakis czas tripa zrobic promem, i miec bilet najlepiej przy sobie, bo zaczna sie czepiac (swiatla nie w ta strone itd)
co do ubezpieczenia to racja - aczkolwiek wg mnie, nie powinni sie czepiac, w koncu w roznych krajach sa rozne zasady. tak jak piszesz jest w UK, natomiast, nie powinni sie czepiac przeciez do regulacji polskich.
O wykupieniu podatku na polski samochod to nie wiem, cena pewnie taka sama jak na samochod w UK - czyli za silnik 1.3 benzyniaka ok 60F, za 2.2 diesla juz 90F... za pol roku of coz.
co do ubezpieczenia to racja - aczkolwiek wg mnie, nie powinni sie czepiac, w koncu w roznych krajach sa rozne zasady. tak jak piszesz jest w UK, natomiast, nie powinni sie czepiac przeciez do regulacji polskich.
O wykupieniu podatku na polski samochod to nie wiem, cena pewnie taka sama jak na samochod w UK - czyli za silnik 1.3 benzyniaka ok 60F, za 2.2 diesla juz 90F... za pol roku of coz.
Kolektory dolotowe & wydechowe, wydechy, przepustnice, intercoolery, chlodnice, szyny paliwowe, aluminiowe zbiorniki paliwa.

