- nie zawsze się to zdarza (z reguły jak odpalę to jest ok)
- temp. silnika nie ma znaczenia
- częściej się zdarza się po dłuższym postoju (kilka dni),
- po przegazowaniu silnika jest ok (wystarczy 2500 obr)
moja teoria jest taka:
w dolocie pojawił się olej (podejrzewam że uszczelniacz na turbinie zaczyna popuszczać)
pod przepustnicą jest otwór który daje przejście powietrza przy zamkniętej przepustnicy
jeżeli zapaprze się olejem to może powodować dławienie wolnych
przegazowanie auta przepala olej i jest git..
auto nie dymi
zużycie oleju bez tragedii (4000km - stan 2/3 bagnetu)
pytania dodatkowe:
- czy olej w dolocie może mieć inne pochodzenie?
- ile pociągnie taka turbina
- jak jeździć (staram się nie dawać po dupie - 3000 i spokojne pyr pyr, choć czasem temperament wygrywa


