No ale do rzeczy. Gama produktow Meguiar's jest bardzo duza i na poczatku naprawde trudno zdecydowac sie na cos konkretnego. Poczytalem troche rozne fora i zdecydowalem sie na:
1. Glinke do usuwania zabrudzen lakieru (Quick Clay).
2. Srodek do usuwania zmatowialej, utlenionej warstwy lakieru (Body scrub).
3. Wosk polimerowy z polerka (NXT Generation Wax).
Produkty stosuje sie w kolejnosci podanej przeze mnie powyzej.
Najpierw na mokro caly samochod przetarlem glinka. Nie jest to do konca glinka, w konsystenci bardziej przypomina gume do zucia lub plasteline . Nie ukrywam ze wyczyszczenie calego auta raz przy razie takim kawalkiem glinki to sporo pracy. Efekt jest bardzo przyjemny. Przed zastosowaniem glinki przy przejechaniu reka po lakierze wyczuwalo sie delikatne nierownosci (resztki owadow i ich odchody, kawaleczki smoly przyklejone z drogi, roznego rodzaju opad z drzew i wszelkie inne zanieczyszczenia, ktorych nie da sie usunac szczotka lub gabka). Po glince powierzchnia lakieru robi sie gladka jak szklo
Kolejnym etapem bylo nalozenie srodka Body scrub, ktory ma usuwac zmatowiala warstwe lakieru. Tutaj w zasadzie nie ma co za duzo pisac, ciekawe jest to ze specjalnie uzywalem jasnej szmatki do nakladania tego srodka. Dalo to ciekawy efekt, bo wyraznie bylo widac jak szmatka robi sie powoli coraz bardziej brudna. Oczywiscie samochod wczesniej byl dokladnie umyty i wyczyszczony glinka. Oczywiscie po nalozeniu srodka usunalem jego nadmiar z lakieru przy pomocy innej, rowniez czystej szmatki. Przy nakladaniu dalo sie wyczuc, ze Body scrub ma leciutko scierne dzialanie, dopiero on mial kolor szaro-bury, cos wlasnie jak glina. Po wyczyszczeniu lakieru wygladal on juz duzo lepiej, fajnie zaczal sie blyszczec ale to jeszcze nie bylo to.
Dlatego przeszedlem do fazy 3, czyli nalozenia wosku razem z polerka. No i tutaj to byla sama przyjemnosc. W zestawie jest specjalny gabkowy aplikator, ktory zasadniczo ulatwia nakladanie wosku. Poza tym sam wosk jest niesamowicie wydajny. Na nalozenie na caly dach lub maske wystarczy taka ilosc wosku jak na zdjeciu. Po wyschnieciu (ok. 5 -10 minut) niewielki nadmiar wosku usunalem kolejna czysta szmatka/recznikiem. Efekt byl niesamowity. Nie jestem zawodowym fotografem i moze tego nie widac na zdjeciach ale lakier dostal niesamowitej glebi oraz polysku. Dodatkowo jest super gladki, szmate do polerowania mozna lekko rzucic na maske lub dach i uwierzcie mi, nie zostanie ona na lakierze ale zeslizgnie sie na druga strone. To naprawde trzeba zobaczyc na zywo
Czyli reasumujac:
1. Glinka usuwa zanieczyszczenia, jakich nie da sie usunac przy myciu.
2. Body scrub usuwa zmatowiala warstwe lakieru.
3. Wosk nadaje glebie koloru, polysk i gladkosc lakieru.
Czas pracy - spokojna sobota i niedziela po pare (6-8) godzin w garazu. Mysle ze ciezko by to bylo zrobic w 1 dzien... Poza tym jest to jednak dosc meczace i warto sobie odpoczac i dokonczyc to dobrze drugiego dnia niz odwalic w ciagu jednego.
I jeszcze z moich spostrzezen warto uzywac jak najwiekszej ilosci czystych szmatek zwlaszcza do polerowania pozostalosci body scrub i lakieru. Calosc oczywiscie robimy na zimnym, umytym lakierze i w cieniu.
Podobno Body scrub i wosk mozna nakladac maszynowo (polerka) ale ja takowej nie posiadam i dlatego robilem wszystko recznie. Czytalem ze efekt przy nakladaniu maszynowym jest jeszcze lepszy.
Cen srodkow nie podaje, zeby nie byc posadzonym o reklame, jak ktos chce to sobie sam znajdzie
Moim zdaniem taka kuracja jest bardzo fajna dla lakieru i wygladu auta. Warto wydac pare zlotych, troche popracowac i cieszyc sie ladnie wygladajacym samochodem. Oczywiscie nie ma cudow i ze stasznie zaniedbanego lakieru nie zrobi sie nowki ale to co wyszlo mnie zadowala.
PS. Jezeli ktos sobie zyczy, mam wiecej zdjec, ktore chetnie udostepnie, pozdrawiam.



